Tarnów: Emilia, Wojtek i ich droga do tanecznego sukcesu

Tarnów wiadomości. Swoją przygodę z tańcem rozpoczęli w przedszkolu i już mogą poszczycić się osiągnięciami na ogólnopolskim i światowym poziomie. Wychowankowie Stowarzyszenia Tanecznego KLASA, Emilia Sajdak i Wojciech Kowal, wytańczyli kolejne sukcesy. Są m.in. Mistrzami Polski, zwycięzcami cyklu Grand Prix Polski 2021, a w ostatnią niedzielę zdobyli puchar im. prof. Mariana Wieczystego. Młodych tancerzy odwiedziliśmy podczas jednej z prób, by przyjrzeć się temu, jak ciężko pracują na swoje sukcesy.

Jesteśmy parą, która trenuje praktycznie codziennie. Treningi są u nas cztery razy w tygodniu, czasem pięć, jeśli są szkolenia. I takie treningi trwają półtorej godziny, czasem 2 i pół godziny, różnie – opowiada Emilia Sajdak.

Para tańczy ze sobą od półtora roku. Oboje rozpoczęli swoją przygodę z tańcem w wieku przedszkolnym. W naszym przedszkolu zaczął uczyć trener, później dostałam zaproszenie do klubu. Bardzo mi się to spodobało i tak po prostu do teraz spełniam tę pasję. Można powiedzieć, że łącznie z przedszkolem tańczę już 8 lat – dodaje Emilia.

Sukcesów na koncie młodych tancerzy jest coraz więcej. Można do nich zaliczyć 5 miejsce na Mistrzostwach Świata. W listopadzie zdobyli tytuł Mistrzów Polski PTT. O tym wyróżnieniu rozmawialiśmy podczas ostatniej z prób przed kolejnym turniejem.

Co musieliście zrobić, żeby zajść tak daleko podczas Mistrzostw Świata, jakie wyzwania dla Was przygotowano?

Zatańczyliśmy 8 tańców, m.in. cha-chę, rumbę i jive’a, w kategorii 10–11 [lat]. Przed nami były same pary zagraniczne, które są bardzo mocne w tym stylu tanecznym. Było ciężko, choć kilka par udało nam się pokonać – mówi Wojtek.

Par było 13. Z Polski było chyba 9 par, a z zagranicy ok. 5. Były pary z Ukrainy, z Mołdawii i z Białorusi. Turniej wyglądał tak, że tańczyliśmy 8 tańców – dwie rundy po cztery tańce. I później, jeżeli weszliśmy do finału, to kolejne dwie rundy. Następnie oceniali nas sędziowie i to zadecydowało o zwycięstwie. Później już tylko nagrody i świętowanie sukcesu – wyjaśnia Emilia.

12 grudnia do swoich sukcesów Emilia i Wojtek dopisali zwycięstwo w największym, tanecznym turnieju w Polsce o Puchar im. prof. Mariana Wieczystego. Tancerze wrócili, jako zdobywcy Grand Prix Polski za rok 2021.

To jest praca, która naprawdę procentuje – mówi Dariusz Ćwik, który od ostatnich miesięcy pełni funkcję głównego trenera i cieszy się z każdego sukcesu młodych tancerzy.

Choć to młodzi tancerze sukcesów w ostatnich tygodniach, miesiącach jest naprawdę sporo…

Jest to para kategorii 10–11 lat. Jest to nowe zestawienie dwóch tancerzy, Emilki i Wojtka, którzy od września ubiegłego roku razem trenowali i małymi kroczkami wchodzili na wyżyny swojej kategorii. Powiem szczerze, że nie przypuszczaliśmy, że aż takie będą wyniki, bo w każdym sporcie jest wiele składowych na sukces par, zawodników. Niemniej jednak tutaj dwójka naprawdę ambitnych osób zestawiło się ze sobą. Takie zestawienie bardzo fajnie zagrało, ponieważ nie można ukryć, że Emilka od lat młodzieńczych była takim potencjałem tanecznym. I okazało się, że Wojtek też jest niesamowitym tancerzem. Ale przede wszystkim to jest głównie ich praca, ich determinacja, rzetelność w tym co robią, no i głównie wsparcie rodziców, trenerów, całego naszego sztabu szkoleniowego. Generalnie wszystkim za ten sukces dziękujemy.

Oni wspomnieli o 5. miejscu i mistrzostwach świata. To było dla nich bardzo stresujące, bo musieli się zmierzyć z parami z całego świata. To piąte miejsce traktują jako podium.

W ogóle ich pierwsze wyniki już początkiem roku, były dla nas miłym zaskoczeniem. Starty w Grad Prix Polski były dla nas początkiem, gdzie już bardzo dobrze się zaprezentowali. Nie ukrywam, że liczyliśmy początkowo na brąz, a na dzień dobry zaczęło się od złota. Więc nas wszystkich, głównie ich i nas trenerów, to zaskoczyło. Później szliśmy za ciosem. A czemu nie mogą spróbować w mistrzostwach świata? I byli jedyną parą polską, która zameldowała się w finale mistrzostw świata.

Co dalej, skoro tacy młodzi ludzie mają tak dobre wyniki?

Chciałbym przede wszystkim zadedykować ten wynik naszemu trenerowi, który od tamtego roku prężnie z nami pracował – panu Maciejowi Bergerowi. Teraz musieliśmy dużo rzeczy zmodyfikować. Kierowaliśmy parami, bo każdą parą się kieruje w jakimś stopniu. Tutaj plany były wypisane. Prowadzenie takiej pary, to nie jest dla nas obca rzecz, ponieważ też mieliśmy pary na różnych poziomach. To ciężkie, ponieważ jest to też ustabilizowanie ich pod względem sukcesu. Wiadomo, ciężko się zdobywa sukcesy, ale też ciężko jest być na takich pozycjach, bo to nie jest proste dla tak młodych tancerzy.

Jak wygląda droga tancerza, który chce odnieść sukces i jak wygląda najbliższa przyszłość pańskich podopiecznych?

Sam tańczyłem 20 lat, co dla mnie, jako młodej osoby, było miłe i fajne. Nigdzie nie było widać końca podróży w dziedzinie tańca, ponieważ jak człowiek doszedł do jakiegoś poziomu zawsze był następny etap tańca. I to było fajne. Oni też teraz kończą etap kategorii 10–11 [lat]. W tym momencie przygotowują się na zmianę kategorii wiekowej, no i też, co za tym idzie, choreografii. Więc dzieciaki nie mogą się nudzić w osiąganiu umiejętności i w zdobywaniu sukcesów, bo zaraz będą mieli następne wyzwania. Tych na pewno im nie zabraknie. 

Fot. Archiwum rodzinne Emilii Sajdak
Rozmawiała: Natalia Tryba

Start typing and press Enter to search

Send this to a friend