Rozpad Polski 2050, projektu, który miał wstrząsnąć rodzimą polityka i pokazać – według deklaracji – jej ludzka twarz legł w gruzach. Złośliwi twierdzą, że formacja, która założył były gwiazdor telewizji a z czasem marszałek sejmu Szymon Hołownia, rozpadła się na dwie „Polski 1025”. Sprawdzamy, jak w owych układankach odnajduje się jedyny tarnowski przedstawiciel Polski 2050 w parlamencie Piotr Górnikiewicz.
Równia pochyła, według wielu komentatorów, miała rozpocząć się od klęski lidera ugrupowania w wyborach prezydenckich, w których Szymon Hołownia osiągnął niespełna pięcioprocentowe poparcie elektoratu. Później doszły do tego wizerunkowe wtopy z wyborami nowej przywódczyni w awaria sprzętu do głosowania, fochy i awantury wewnątrz klubu. A na deser odejście części działaczy, którzy założyli w sejmie klub Centrum.
– A ja jestem lojalny wobec partii. I wobec Szymona Hołowni. Tak mówiłem ostatnio, jeszcze przed wyborami wewnątrz partii i zdania nie zmieniłem. Oczywiście, czeka nas teraz dużo pracy. To właściwie układanie wszystkiego od nowa. Myślę o pracach klubu, naszej obecnością w komisjach sejmowych. To są, ktoś powie, niby kwestie techniczne, ale niezbędne i czasochłonne. I są też podyktowane regulaminem sejmu – mówi poseł.
Niewykluczone, że Piotr Górnikiewicz będzie musiał pożegnać się z jedną z trzech sejmowych komisji, w których zasiada. Na pewno jednak nie będzie to Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki gdyż w niej piastuje funkcję przewodniczącego stałej Podkomisji do spraw Turystyki. A co myśli o politycznej wolcie swoich niedawnych jeszcze klubowych kolegów?
– Porozmawiamy za kilka tygodni, wtedy wiele się wyjaśni. Na dziś widzę jedną różnicę między nami. My się między sobą lubimy, a oni między sobą lubią się trochę mniej a z czasem będą się lubili jeszcze bardziej mniej – recenzuje.
Na koniec pytanie o struktury ugrupowania Szymona Hołowni w Małopolsce i Tarnowie.
– Odszedł od nas Roman Komarewicz z Krakowa. Reszta została. O jakieś tąpnięcia się nie martwię a o struktury tarnowskie także jestem spokojny – mówi Piotr Górnikiewicz.
