Mrożące krew w żyłach obrazki rozegrały się w niedzielne popołudnie, 25 stycznia w Kąśnej koło Ciężkowic. Do szaleńca, który wywołał awanturę domową została wezwana najpierw policja, a następnie pogotowie. Swoją furię mężczyzna wyładował na ratowniku medycznym.
Z informacji, które dotarły wcześniej do ratowników oraz mundurowych wynikało, iż 36-latek, który wszczął burdę, może cierpieć na zaburzenia psychiczne. Zdecydowano więc o konieczności przewiezienia mężczyzny do szpitala. Wtedy też miało dojść do bardzo niebezpiecznej sytuacji, która mogła zagrażać życiu śpieszącego z pomocą ratownika.
– Podczas transportu do karetki wspomniana osoba zaczęła zachowywać się niezwykle agresywnie. Osobnik rzucił się na ratownika. Pogryzł go w rękę i złamał mu palec – opowiada Krzysztof Krzemień, dyrektor tarnowskiego pogotowia ratunkowego.
Ranny ratownik spędzi najbliższe tygodnie na zwolnieniu lekarskim. Zaś agresywny mężczyzna trafi na obserwację psychiatryczną.
