KGHM Zagłębie Lubin – Bruk-Bet Termalika Nieciecza 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Marcel Reguła (20-głową), 1:1 Damian Hilbrycht (60), 1:2 Ivan Durdov (90+4-głową).
Żółta kartka – Zagłębie Lubin: Michał Nalepa, Mateusz Grzybek, Adam Radwański, Marcel Reguła, Luka Lucić; Bruk-Bet Termalika Nieciecza: Damian Hilbrycht, Kamil Zapolnik. Czerwona kartka za drugą żółtą – Zagłębie Lubin: Marcel Reguła (66).
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk). Widzów: 4 722.
KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Buric – Igor Orlikowski, Michał Nalepa, Damian Michalski, – Mateusz Grzybek (64. Luka Lucić), Marcel Reguła, Adam Radwański (64. Jakub Sypek), Mateusz Dziewiatowski (64. Filip Kocaba), Damian Dabrowski (77. Sebastian Kowalczyk), Josip Corluka – Levente Szabo (77. Michali Kosidis).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Arkadiusz Kasperkiewicz, Lucas Masoero, Miłosz Matysik (Gabriel Isik) – Damian Hilbrycht, Maciej Ambrosiewicz, Igor Strzałek (83. Dominik Biniek), Radu Boboc – Morgan Fassbender (64. Rafał Kurzawa), Kamil Zapolnik (77. Ivan Durdov), Jesus Jimenez.
W Lubinie spotkały się zespoły, które były „na musiku”. Zagłębie musiało wygrać, aby pozostać w walce o europejskie puchary, a Bruk-Bet, aby przedłużyć nadzieję na utrzymanie w ekstraklasie.
Odważniej mecz zaczęli gospodarze, którzy od pierwszej minuty ruszyli do zdecydowanych ataków. Wysoko podchodzili pressingiem, szybko odbierali piłkę i nie pozwalali rywalom przekroczyć środka boiska.
Przez pierwszy kwadrans kibice nie oglądali jednak za dużo sytuacji bramkowych. Kilka razy zakotłowało się w polu karnym gości i to było wszystko. Trzy razy za to sędzia sięgał po żółtą kartkę, bo piłkarze nie unikali twardej walki i nie szczędzili sobie razów.
Goście bronili się momentami chaotycznie, ale skutecznie. Po długim podaniu Igora Orlikowskiego defensywa przyjezdnych jednak się zdrzemnęła, piłka trafiła do wybiegającego na wolne pole Marcela Reguły, a ten strzałem głową pokonał Adrian Chovana. Bramkarz Bruk-Betu miał ogromne pretensje do swoich kolegów z pola.
Zagłębie wygrywało, ale nadal przeważało i dopiero po pół godzinie obraz się zmienił. Ciężar gry przeniósł się na połowę gospodarzy i Bruk-Bet zdołał wypracować sobie w końcu też sytuację bramkową. Morgan Fassbender znalazł się w polu karnym, zagrał wzdłuż bramki do Kamila Zapolnika, ale w ostatniej chwili interweniował skutecznie Michał Nalepa.
Po zmianie stron miejscowi kibice mogli być mocno zaskoczeni, bo to przyjezdni nadal przeważali i momentami spychali do głębokiej defensywy gospodarzy. Goście nacierali, ale nie mieli pomysłu na sforsowanie zagęszczonej obrony Zagłębia.
Udało się to w końcu po kwadransie od wznowienia gry. Po wygranej walce w środku pola Jesus Jimenez zagrał w pole karne do Damiana Hilbrychta, a ten strzałem przy bliższym słupku pokonał Jasmina Buricia.
Lubinianie próbowali szybko odpowiedzieć, rzucili się do ataku, ale zamiast zdobyć gola, ponieśli kolejną stratę. Reguła ostro zaatakował Igora Strzałka i słusznie został ukarany żółtą kartką, a ponieważ było to drugie upomnienie, musiał opuścić boisko.
Od tego momentu z minuty na minutę napór gości wzrastał a na bohatera zaczął wyrastać Burić. Bramkarz Zagłębia ratował swój zespół m.in. po uderzeniach Strzałka i dwa razy Jimeneza.
W doliczonym czasie gry po uderzeniu Ivan Durdov był jednak już bez szans. Jimenez dośrodkował, piłka minęła wszystkich obrońców Zagłębia i napastnik gości trafił do siatki. Gospodarze rzucili się do ataku, ale wynik już się nie zmienił.
Bruk-Bet wygrał i przedłużył swoje nadzieje na utrzymanie w ekstraklasie. Lubinianie są na piątym miejscu w tabeli, ale Raków Częstochowa i GKS Katowice, które tracą tylko punkt, swoje mecze 30. kolejki mają jeszcze przed sobą.(PAP)
