Connect with us
Reklama

Tarnowski magazyn IKC

Ze Starej Szafy. Odpowiedzialna za parzenie kawy. Szych spisuje, Bielawski opowiada

Opublikowane

on

– W tak zwanej „minionej epoce” studiując kartę dań ( menu, jadłospis itp.) można było natknąć się na intrygującą wiadomość: ”odpowiedzialna za parzenie kawy”- i tu wymienione było imię i nazwisko Odpowiedzialnej. Nie łamałeś sobie aby głowy nad tym, skąd ten, z dzisiejszego punktu widzenia, dziwoląg w stylu jak z komedii Barei?

– Łamałem, a jakże. Trochę to łamanie trwało, ale w końcu dowiedziałem się, co prawda w sposób nader konfidencjonalny, w czym rzecz. Otóż kawa w owych czasach, zwłaszcza w latach 70-tych minionego stulecia była towarem tyleż luksusowym co deficytowym. Paczuszka takiej kawy, z dołączonym do niej koniakiem była mile widzianą łapówką. W restauracjach nader często dochodziło do nadużyć. Po cóż prostszego nad wsypanie do szklanki- kawę, o zgrozo, podawano w szklankach!- o połowę mniej porcji świeżo zmielonej kawy, skoro zalewało się ją wrzątkiem i trudno było poznać, nawet po fusach, czy doszło do kantu czyli też nie? Wobec tego władze gastronomiczne, cierpiące niewymownie wobec rozlicznych skarg od konsumentów skarżących się, że dostali lurę, a nie prawdziwą kawę- wzięły się na sposób i kazały kierownikom „zakładów gastronomicznych”, jak nazywano wtedy restauracje wyznaczyć w każdym lokalu osobę odpowiedzialną za parzenie kawy. Było to sprytne posunięcie bronią obosieczną: z jednej strony osoba odpowiedzialna za parzenie kawy miała świadomość powagi obowiązku jaki na nią nałożono, z drugiej konsument wiedział, do kogo ma kierować ewentualne żale.

 

– Poskutkowało?

– Połowicznie. W lokalach o kiepskiej reputacji osoba odpowiedzialna za parzenie potrafiła zaparzyć tę samą kawę dwukrotnie. Nadwyżka trafiała do niej…

– Można było wpisać się do książki skarg i zażaleń..

-Można było. Ale była to raczej radosna twórczość i to po obu stronach. Konsument wpisywał skargę, a „Społem” grzecznie przepraszało, obiecywało poprawę albo wręcz polemizowało z konsumentem, nie przyznając mu racji. Przecież mucha mogła wpaść do zupy już po jej przyniesieniu do stolika!

– Ale przecież były rozmaite kontrole. Skarżono się nawet na ich nadmiar.

– Owszem. Kontrolerzy mieli pełne ręce, a czasem buzie roboty…

– Buzie?

– No tak, bo jeżeli ktoś się poskarżył na mdły smak pomidorowej, przychodziła do lokalu kontrola, na ogół trzyosobowa, i kontrolowała pomidorową organoleptycznie. Czyli zamawiała trzy porcje, zjadała je i oceniała smak. Oczywiście, kelnerzy a za ich pośrednictwem kuchnia wiedzieli, kto i w jakim celu ich odwiedza. Wszystko grało, okazywało się, że pomidorowej nic nie brakuje, jest gęsta jak należy, a posądzenie, że dolano do niej wody było bezpodstawne.

– Miałem okazję studiować kiedyś taką książkę skarg i wniosków. Zwrócił moją uwagę fakt, że po niemal każdej skardze następowała pochwała, a nawet kilka…

– A i owszem. Działało to w ten sposób, że każdy szanujący się kelner miał swoich zaufanych konsumentów. ”Smakowało?”- pytał przymilnym tonem po schabowym w kapuście. Uradowany klient kiwał potakująco, a wtedy proszony był o potwierdzenie tego na piśmie. W tejże książce. No i wychodziło na to, że skarżący się nie miał racji, bo przecież kilku innych chwaliło sobie danie.

– To po co ta cała zabawa, czemu miała służyć?

-Podtrzymaniu fikcji w świecie gdzie niemal wszystko było fikcją. Raz na jakiś czas kontrola dobierała się do książki skarg i wniosków. Gdyby były tam wyłącznie skargi, miałby się z pyszna kierownik i personel. Dlatego, dla równowagi, każdą skargę musiała równoważyć anty-skarga, czyli pochwała. I wtedy wszystko było w najlepszym porządku. Kontrolerzy wychodzili z kontroli w przekonaniu, że po prostu ludziska mają rozmaite gusta kulinarne: jednym się schabowy podoba i smakuje, innym nie za bardzo. I tak się to kręciło.

– A watowane kotlety?

– Ooo, to już była wyższa szkołą jazdy. Nie było co prawda, jak przy kawie , „Odpowiedzialnego za smażenie kotletów”, więc owo watowanie przytrafiało się nader często. Z grubsza, a raczej z cieńsza wyglądało to tak: przykrawano cieniutki jak listek kawałek schabu , rozklepywano go starannie,by urósł do solidnych rozmiarów, następnie topiono w wodzie by nią nasiąkł, po czym maczano go w panierce. Wychodził z tego kotlet imponującej wielkości, na pół talerza,chrupiący. Konsumenci byli zadowoleni, że takie to wielkie…Tyle że mięsa tyle co na lekarstwo.

– Czyli czasy niewiele się zmieniły. Dziś takie sztuczki robi się z wędlinami: z pół kilograma szlachetnego mięsa można uzyskać kilogramową szynkę przecież, nasiąkniętą wodą i chemikaliami, czego wtedy jednak nie było. Tyle, że książki skarg w sklepach zanikły…

Czytaj dalej

Tarnów informacje

Ruszyła inicjatywa „In vitro dla Tarnowa”. Pomysłodawcy zbierają podpisy mieszkańców [ZDJĘCIA]

Opublikowane

on

Dodane przez

Po raz kolejny pomysłodawcy inicjatywy „In vitro dla Tarnowa” zbierali podpisy mieszkańców miasta, którzy mieliby poprzeć taki projekt. Ta obywatelska inicjatywa ma na celu przyjęcie uchwały, która zapewniłaby finansowanie zabiegów in vitro dla par mieszkających w mieście. Jak mówi Jacek Jabłoński — jeden z pomysłodawców — tarnowianie reagują pozytywnie. Potrzebne jest minimum 300 podpisów, ale zdaniem organizatorów uda się zebrać więcej. 

Organizatorzy zbiórki, którzy są jednocześnie pomysłodawcami wsparcia rodziców starających się o dziecko, pojawili się m.in. w Parku Strzeleckim. 

Program ten to inicjatywa, która wyszła ze strony mieszkanek i mieszkańców Tarnowa. Założony został komitet, który ma doprowadzić do wprowadzenia pod obrady Rady Miejskiej w Tarnowie projektu uchwały dofinansowania zabiegów in vitro z budżetu miasta. Pełnomocnikami komitetu są Jacek Jabłoński i Aneta Sacha-Górska.

W swoim zamyśle projekt przewiduje dofinansowanie w wysokości 5000 zł każdej z maksymalnie trzech procedur dla minimum 60 par z Tarnowa, co pozwoli pokryć znaczną część kosztów, na które dziś wielu par po prostu nie stać. Program jest rozłożony na 5 lat i przewiduje łączny budżet w wysokości 900.000 złotych. Może być on dowolnie zwiększony w trakcie trwania programu, jeśli znajdą się na to środki w kasie miejskiej. 

Aby projekt został skierowany pod obrady Rady Miejskiej musi uzyskać poparcie minimum 300 mieszkanek i mieszkańców Tarnowa. Podpis poparcia uchwały może złożyć każda pełnoletnia osoba figurująca w spisie wyborców na terenie miasta Tarnowa. O miejscu i czasie zbiórek organizatorzy informują w social mediach. 

Po zebraniu niezbędnej liczby podpisów projekt trafi do odpowiednich komisji oraz pod obrady Rady Miejskiej w Tarnowie. Zostanie wdrożony, jeśli uzyska poparcie większości radnych Miasta Tarnowa.

Fot. Adam Kiwior

Czytaj dalej

Tarnów informacje

Dworzec w Mościcach został wpisany do rejestru zabytków [ZDJĘCIA]

Opublikowane

on

Dodane przez

Po kilku miesiącach oczekiwania na decyzję sądu budynek – wzniesionego w latach 70. XX wieku – dworca kolejowego w Tarnowie-Mościcach został wpisany do rejestru zabytków. Decyzja ta jest prawomocna.

Wpis obiektu do rejestru zabytków nie ogranicza się tylko do samego budynku dworca kolejowego, ale dotyczy też jego wyposażenia – kas biletowych, siedzisk, oświetlenia, zegara czy posadzki. Po objęciu rejestrem dworca, w przypadku ewentualnych prac remontowych, Polskie Koleje Państwowe S.A., które są właścicielem, będą zobligowane do uzyskania zgody na przeprowadzenie ewentualnych prac od konserwatora zabytków.

 

Kiedy w lutym tego roku rozpoczynano postępowanie w sprawie wpisu budynku mościckiego dworca do rejestru zabytków kierowniczka tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Paulina Obara zapewniała w rozmowie dla Radia Kraków, że „wpisujemy do rejestru właśnie też m.in. z tego powodu, żeby ten obiekt dalej nie stał i nic się wokół niego nie działo. Tylko właśnie, żeby ktoś zdecydował się i spróbował go jakoś zaadoptować”.

„(…) Może [konstrukcja] jest mało doceniona przez wielu odbiorców i mieszkańców Tarnowa. Może to być perełka w naszym regionie, bo takich obiektów z lat 70. i 80. jest bardzo mało. A dworzec w Mościach posiada wysokie wartości historyczne i estetyczne. Wnętrze budynku jak i architektura wewnątrz zostało przemyślane i zaprojektowane, nic tam nie jest przypadkowe. Nawet siedzenia, które zostały zaprojektowane przez pracownię sztuk plastycznych w Krakowie” – stwierdziła w rozmowie dla Radia Kraków Paulina Obara. Z kolei przewodniczący Rady Osiedla Mościce Jan Wielgus, który zabiegał od lat o renowację dworca powiedział, że obiekt „bardzo mocno wrósł w tkankę urbanistyczną naszej dzielnicy. I emocjonalnie z tym dworcem wiąże się też bardzo wiele wspomnień i przeżyć”.

Mimo że obiekt doceniają architekci, a w czasopismach branżowych określają tę konstrukcję jako przykład modernizmu, od kilkunastu lat dworzec PKP nie spełnia swojej funkcji, a kasy są zamknięte. Jeszcze w 2011 roku odbywały się na terenie dworca wydarzenia artystyczne.

PKP S.A. w ostatnich latach bezskutecznie próbowały sprzedać budynek dworca – w obecnym stanie prawnym jest to niemożliwe. Po wpisaniu zabytkowej już nieruchomości PKP S.A. prowadzi też analizę zasadności przeprowadzenia rewitalizacji budynku, która mogłaby nastąpić dopiero po 2023 roku. Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela zaapelował, by PKP S.A. wyremontowało dworzec w Tarnowie-Mościcach. Jednak cały czas możliwe jest wynajęcie, o charakterze komercyjnym, powierzchni na terenie mościckiego dworca.

Tekst: Piotr Rogóz,
Fot. Adam Kiwior

Czytaj dalej

Tarnów informacje

Zobaczcie, jak zmienił się Park Strzelecki. Rewitalizacja dobiegła końca [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowane

on

Dodane przez

Rewitalizacja Parku Strzeleckiego miała na celu odtworzenie jego dawnego układu i świetności. Prace wykonywane w jej ramach to m.in. nowe oświetlenie (również oświetlenie najcenniejszych drzew), remont dna stawu i jego brzegów, renowacja stojącego w jego centrum mauzoleum generała Józefa Bema, fontanny, bram wejściowych, budowa nowych alejek, pielęgnacja drzewostanu, dosadzenie nowych drzew, krzewów i kwiatów. W miejscu dawnej strzelnicy powstał Sensoryczny Ogród Sztuk. 

Termin oficjalnego oddania parku po rewitalizacji był przesuwany z powodu kilku przyczyn. Opóźnienia w pracach w roku 2019 spowodowała bardzo deszczowa i niesprzyjająca inwestycjom pod gołym niebem wiosenna pogoda, a rozmokła od ulew ziemia była poważną przeszkodą przy sadzeniu roślin, które mogły się nie przyjąć. Później prace przebieg prac spowolniła m. in. pandemia koronawirusa. 

Park oficjalnie odebrany został od wykonawcy 28 lipca br. Firma wykonująca prace rewitalizacyjne w ramach gwarancji opiekować się będzie parkiem jeszcze przez rok, później zajmować się nim będą na zlecenie miasta wyspecjalizowane firmy.

W sumie w parku posadzono łącznie ponad 1200 drzew i krzewów (pęcherznic, dereni, azalii, złotokapów, bzów, róż, pięknotek, berberysów, kalin oraz pigwowców) oraz około 150 tysięcy bylin – to m.in. funkie, parzydła leśne, żurawka drobnokwiatowa, tawulec, miskant cukrowy i chiński, liliowce, paprotniki, konwalie oraz fiołki). Rabaty zdobią także przebiśniegi, bodziaszki, bluszcz i różne rodzaje barwinka. Drzewostan został poddany gruntownej pielęgnacji, a najbardziej godne uwagi egzemplarze odsłonięte, aby można było w pełni docenić ich urodę. Pojawiły się nowe drzewa liściaste, w tym kasztanowce białe, lipy drobnolistne, tulipanowce, platany oraz brzozy. Wśród zasadzonych w parku kilkudziesięciu nowych drzew iglastych – odpornych na mróz i zanieczyszczenia powietrza – są modrzewie, jodły i sosny.

Parkowa zieleń została uporządkowana, bo przez ostatnie lata jej chaotyczny i niekontrolowany wzrost sprawił, że park zatracił swój pierwotny charakter – stąd zaistniała konieczność przeprowadzenia pielęgnacyjnych cięć samosiejek. 

Alejki spacerowe mają nową, jednakową nawierzchnię z kostki brukowej, ułożonej w oryginalny wzór wachlarzowy. Dzięki temu park zyskał na estetyce, a nowe alejki nawiązują do jego zabytkowego charakteru. Wcześniej ich nawierzchnia była zniszczona i złożona z różnych, niespójnych ze sobą materiałów. Alejki oświetlają nowe, stylowe latarnie.

Postument, kolumny, sarkofag i kule z łańcuchami, zdobiące mauzoleum generała Bema, przeszły gruntowną renowację. Mauzoleum zostało oczyszczone, wypiaskowane i pozbawione ubytków, ma nową posadzkę i zabezpieczenie ze specjalnej siatki, chroniącej przed gołębiami, niewidocznej dla spacerowiczów. Mauzoleum bywa iluminowane, jednym z elementów iluminacji są flagi polska i węgierska w naturalnych barwach. Na stawie powstała wysepka z budką dla łabędzi. 

Staw – po wcześniejszym oczyszczeniu dna – napełniono czystymi otoczakami, a zainstalowany nowy system filtrujący zminimalizuje narastanie glonów i innych zanieczyszczeń. Przybyło też roślin wodnych. Podczas trwającej kilka dni operacji napełniania stawu wodą zasadzono w nim lilie wodne, tatarak, pałki, kosaćce i grzebienie wodne – łącznie 200 sztuk. Staw został na nowo ogrodzony, a jego brzegi umocniono gabionami.

Odnowiona została również parkowa fontanna z posągami lwów, zamontowano nową instalację hydrauliczną. Odnowieniu poddano też ogrodzenie i bramy wejściowe.

Wszystkie prace zostały wykonane zgodnie z projektem zaakceptowanym przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, bo park jest terenem zabytkowym

Prace przeprowadziło konsorcjum firm z Krakowa, wybrane w przetargu. W czasie rewitalizacji park był dostępny dla mieszkańców. Okresowo, na krótki czas, dla bezpieczeństwa spacerowiczów, wyłączane z użytkowania były tylko te miejsca, w których prowadzona była rozbiórka alejek czy pielęgnacyjne cięcia drzew.

Park Strzelecki powiększył się obecnie o Sensoryczny Ogród Sztuk – powstał on w miejscu dawnej strzelnicy, za historyczną siedzibą Towarzystwa Strzeleckiego, w której znajduje się Biuro Wystaw Artystycznych, pod którego opieką jest ogród. Skomponowany jest tak, aby rosnące w nim rośliny w sposób oddziaływały nie tylko na zmysł wzroku, ale też dotyk, smak i węch. Docelowo zmysły odwiedzających „atakować” ma ponad 40 tysięcy roślin. W ogrodzie smaku będą to na przykład maliny, poziomki czy truskawki, w ogrodzie węchu znaleźć będzie można azalie, fiołki czy róże, natomiast w ogrodzie faktur znajdą się między innymi berberysy, klony czy wiśnie. Odwiedzający zobaczyć będą mogli ponadto bluszcze, barwinki, parzydła, lawendę oraz wiele innych, bardzo ciekawych okazów. 

Prace rewitalizacyjne w Paru Strzeleckim kosztowały około 9 milionów złotych, z czego blisko 5 milionów władze miejskie pozyskały z funduszy UE. 

Park Strzelecki liczy ponad 8 hektarów powierzchni. Został założony w 1866 roku.

Źródło: Urząd Miasta Tarnowa/Paweł Topolski

Czytaj dalej

Popularne

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności serwisu. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.