CNN – odcinek drugi. Tarnów nie jest już w gronie 15. najładniejszych mniejszych miast w Europie…

 

…bo teraz jest „jedynym polskim miastem w TOP 15 najpiękniejszych miast Europy według CNN TRAVEL”.

Taką informację przeczytałem niedawno na jednym z miejskich bilbordów.

Przez chwilę pomyślałem, że dziennikarka CNN zreflektowała się, że jednak Tarnów (czego miastu i sobie życzę) jest równie piękny jak Wenecja, Rzym, Praga, Paryż, Amsterdam czy Barcelona i przeniosła nas w rankingach z „piętnastu najładniejszych mniejszych miast w Europie” do „TOP 15 najpiękniejszych miast Europy”.

Sprawdziłem. Niestety w rankingu CNN nic się nie zmieniło: nadal jesteśmy postrzegani przez amerykańską telewizję jako jedno z najpiękniejszych, ale mniejszych miast w Europie. I tego się trzymajmy. Bo będzie jak w wędkarskim dowcipie:

– Pamiętasz jak dwa lata temu złowiłem tego wielkiego karpia przed świętami?

– A co z nim? Znowu urósł od ostatniej opowieści?

Nie zagłębiajmy się jednak w szczegóły tej niecodziennej akcji promocyjnej. Wszak to tylko „Słowa, słowa, słowa” – jak pisał niedawno prezydent Ciepiela, gdy jeden z mieszkańców zwrócił mu uwagę w innej sprawie, że mija się z prawdą.

I niech nikomu do głowy nie przychodzą głupoty w stylu: a po co taki bilbord reklamujący Tarnów na ulicach Tarnowa? Nie lepiej reklamować Tarnów np. w Krakowie? I turystów ściągniemy i krakusom pokażemy, kto rządzi w Europie?

Oczywiście, że nie! Jaki Kraków, jacy turyści? Każdy mieszkaniec czy miejski malkontent, a zwłaszcza ewentualny rywal Wszystko Wiedzącego Lepiej w drodze do prezydenckiego fotela muszą wiedzieć, kto rządzi w mieście i kto zawsze ma rację.

Ale dlaczego banery, a nie np. reklama czy informacja w lokalnych mediach?

Bo media lokalne – według prezydenta – są niewiarygodne i zamieszczają nieaktualne informacje. Nie wspominając o „zaniku szacunku”.

Co innego miejski portal tarnow.pl. Tam pełno „wiarygodnych i aktualnych informacji o Tarnowie i naszych wspólnych sprawach” no i „dialogu z mieszkańcami”.

Jeśli macie w tej sprawie jakieś wątpliwości, to znak, że nie widzieliście ani jednego odcinka programu „Dwa kwadranse prezydenta”.

Ponieważ w redakcji „IKC” też nie oglądają postanowiłem – w czynie społecznym – streszczać każdy nowy odcinek.

Robocza nazwa programu: „Dwa kwadranse prezydenta w jedną minutę”.

No chyba, że wymyślicie lepszą?

Fot. Piotr Rogoz

Start typing and press Enter to search

Send this to a friend