Pięć godzin usuwano skutki wypadku na autostradzie koło Brzeska. Interweniowało LPR

Łukasz Winczura
Dodany przez
Łukasz Winczura
Dodany przezŁukasz Winczura
Łukasz Winczura - dziennikarz, reporter.
2 Min. Czytania

Pięć godzin trwała akcja ratownicza i usuwanie szkód, będących skutkiem wypadku, do którego doszło w poniedziałek, 26 stycznia, w godzinach przedpołudniowych na autostradzie A4. Na wysokości Biadolin Radłowskich, na pasie biegnącym od Krakowa w kierunku Rzeszowa doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Najciężej ranną kobietę do szpitala zabrał helikopter LPR.

Do zdarzenia doszło około godziny 10. Zderzyły się dwa auta osobowe, którymi podróżowało łącznie pięć osób. Cztery z nich ucierpiały. Najciężej poszkodowaną kobietę zabrało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Są już znane pierwsze przyczyny wypadku.

– Kierująca samochodem osobowym po wykonanym manewrze wyprzedzania, zjechała na prawy pas i wtedy coś się wydarzyło, najprawdopodobniej najechała na śnieg, który znajdował się na autostradzie i tą ją wytrąciło z toru jazdy, straciła panowanie nad pojazdem, zjechała na lewy pas i została uderzona przez nadjeżdżający samochód – przekazywał asp. Kamil Wójcik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.

Do usuwania skutków wypadku skierowano znaczne siły ratunkowe. Przed ich przybyciem pomocą poszkodowanym zajęły się osoby będący na miejscu.

W kulminacyjnym momencie na miejscu zdarzenia pracowało ponad dwudziestu strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej 1 w Tarnowie, JRG Brzesko a także druhowie z wierzchosławickiej OSP. Do momentu przybycia na miejsc służb poszkodowani znajdowali się pod opieką świadków zdarzenia: funkcjonariusza PSP z Podkarpacia oraz karetki transportowej – dodaje kpt. Dominik Ryba, rzecznik tarnowskiej straży pożarnej.

Po godzinie 13. ruch odbywał się jednym pasem, dwie godziny później skutki wypadku zostały usunięte.

Udostępnij ten artykuł
Dodany przezŁukasz Winczura
Śledź
Łukasz Winczura - dziennikarz, reporter.