Widzew – Bruk-Bet 1:0. Słonie już jedną nogą w 1. lidze

Tarnów wiadomości
Dodany przez
3 Min. Czytania
Fot. ilustracyjne

Widzew Łódź – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (0:0).

Bramka: 1:0 Sebastian Bergier (89-głową).

Żółta kartka – Widzew Łódź: Fran Alvarez, Przemysław Wiśniewski, Andi Zeqiri. Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Arkadiusz Kasperkiewicz, Artem Putiwcew. Czerwona kartka za drugą żółtą – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Arkadiusz Kasperkiewicz (68).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 17 841.

Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski – Carlos Isaac (82. Andi Zeqiri), Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Samuel Kozlovsky – Emil Kornvig, Lindon Selahi (63. Angel Baena), Juljan Shehu – Fran Alvarez, Sebastian Bergier, Mariusz Fornalczyk (90+2. Mateusz Żyro).

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Arkadiusz Kasperkiewicz, Lucas Masoero, Artem Putiwcew – Gabriel Isik, Maciej Ambrosiewicz, Sergio Guerrero (84. Miłosz Matysik), Radu Boboc (84. Morgan Fassbender) – Kamil Zapolnik (84. Ivan Durdov), Jesus Jimenez (72. Krzysztof Kubica), Igor Strzałek (58. Andrzej Trubeha).

Mecz w Łodzi miał bardzo duże znaczenie dla obu zespołów. Zmierzyły się w bowiem przedostatnia i ostatnia drużyna w tabeli. Obie potrzebują punktów, by wydostać się ze strefy spadkowej, a ich brak po sobotnim spotkaniu znacznie ograniczał na finiszu rozgrywek szansę na pozostanie w ekstraklasie.

Mecz zaczął się od ataków Widzewa, który z dużą determinacją dążył do szybkiego objęcia prowadzenia. Tylko w pierwszym kwadransie gospodarze wykonywali pięć rzutów rożnych, jednak nie przyniosły one żadnej korzyści. Niewiele wynikało też z akcji Łodzian, którzy nie tylko w pierwszym kwadransie, ale w całej pierwszej połowie nie oddali celnego strzału na bramkę gości. Kilkukrotnie próbował Mariusz Fornalczyk, ale jego strzały były niecelne lub blokowane przez obrońców Bruk-Betu.

Zespół z Niecieczy po przetrwaniu naporu gospodarzy nie ograniczał się jedynie do bronienia dostępu do własnej bramki. Piłkarze trenera Marcina Brosza najlepszą okazję do objęcia prowadzenia stworzyli w 29. minucie, kiedy Kamila Zapolnika uprzedził Bartłomiej Drągowski, a następie piłka po uderzeniu Hiszpana Sergio Guerrero trafiła w jednego z graczy Widzewa. Kilka minut później bramkarz gospodarzy obronił strzał z dalszej odległości Niemca Gabriela Isika.

Niewiele z obu stron działo się też na początku drugiej połowy. Kluczowym momentem spotkania okazała się 68. minuta, od której po czerwonej kartce dla Arkadiusza Kasperkiewicza goście grali w osłabieniu.

Widzew szybko mógł wykorzystać przewagę liczebną, ale strzał głową Kongijczyka Steve’a Kapuadiego obronił na linii Adrian Chovan. Słowacki bramkarz Bruk-Betu mógł zostać bohaterem swojej drużyny, bo później był górą w bramkowych okazjach Hiszpana Angela Baeny, Duńczyka Emila Kornviga i ponownie Kapuadiego. Nic nie mógł jednak zrobić w 89. minucie przy precyzyjnym strzale głową Sebastiana Bergiera, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Fornalczyka.

To było trafienie na wagę bardzo cennego zwycięstwa drużyny Alaksandara Vukovicia. Łodzianie dzięki zdobyciu kompletu punktów zwiększyli swoje szanse na utrzymanie się, za to Niecieczanie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.(PAP)