Ekstraklasowa sytuacja Bruk-Bet-u Termaliki Nieciecza robi się dramatyczna. „Słonie” gubią punkty, remisy to właściwie porażki a rywale w walce o utrzymanie uciekają. Właśnie BBT zrobiło milowy krok. Ale, niestety, w stronę I ligi. Porażka z lubelskim „Motorem” na własnym boisku boli podwójnie. Bo podopieczni Marcina Brosza walczyli. Ale gryzienie trawy to trochę mało, by na stałe zagościć w gronie 18 najlepszych zespołów w Polsce.
Od pierwszego gwizdka było widać, że dla obydwu zespołów liczy się tylko zwycięstwo. W piątej minucie Adrian Chovan potwierdził swoją wysoką formą i obronił strzał wracającego do składu po pauzie za kartki Mbaye N’Diaye. Motor kilka dni temu skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu z Senegalczykiem. Jego umowa obowiązuje teraz do 30 czerwca 2028 roku.
Gospodarze także starali się atakować i w 17. minucie objęli prowadzenie. Krzysztof Kubica przed polem karnym przechytrzył Herve’a Matthysa i precyzyjnym strzałem tuż przy słupku pokonał Ivana Brkicia. To piąty gol pomocnika Bruk-Betu w tym sezonie.
W 28. minucie Maciej Ambrosiewicz sfaulował w polu karnym Fabio Ronaldo i arbiter podyktował „jedenastkę”. Jej pewnym egzekutorem był Karol Czubak, który odnotował 14. trafienie w bieżących rozgrywkach. Napastnik Motoru zrównał się dzięki temu z liderem klasyfikacji strzelców Tomasem Bobckiem z Lechii Gdańsk.
Lublinianie poszli za ciosem i szybko objęli prowadzenie. Znakomitą dwójkową akcję przeprowadzili N’Diaye i Bartosz Wolski, który mocnym strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce.
Goście dominowali już do końca pierwszej połowy i przy większej precyzji w rozegraniu akcji mogli strzelić kolejnego gola.
Po zmianie stron Motor wciąż atakował. Minimalnie niecelny strzał z dystansu oddał Ivo Rodrigues. W odpowiedzi Ivan Durdov próbował zza pola karnego zaskoczyć Brkicia, lecz lubelski bramkarz popisał się dobrą interwencją. W 56. minucie Chorwat ponownie uratował swój zespół przed startą gola, blokując instynktownie strzał Kubicy z czterech metrów.
Gospodarze naciskali coraz mocniej. Kolejnej szansy na wyrównanie nie wykorzystał Damian Hilbrycht, który kopnął z woleja tuż nad poprzeczką.
W końcówce goście cofnęli się do głębokiej obrony. Kilka strzałów gospodarzy zostało zablokowanych. Nerwowo było do samego końca. W ostatniej akcji Ambrosiewicz za atak na bramkarza otrzymał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną.
Termalika pozostaje na ostatnim miejscu, z 22 punktami na koncie, bez zwycięstwa w tym roku i zdobyte raptem 3 punkty. Do miejsca gwarantującego utrzymanie traci już co najmniej siedem punktów. Co najmniej, gdyż spotkanie z Motorem otwierało 25 kolejkę PKO BP Ekstraklasy.
Do zakończenia rozgrywek pozostało jeszcze 9 kolejek. W najbliższej Niecieczanie jadą do Poznania. W starciu z „Kolejorzem” na chwilę obecną raczej nie są faworytami.
Ale w piłce różnie bywa.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Motor Lublin 1:2 (1:2).
Bramki: 1:0 Krzysztof Kubica (17), 1:1 Karol Czubak (30-karny), 1:2 Bartosz Wolski (36).
Żółta kartka – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Arkadiusz Kasperkiewicz, Maciej Ambrosiewicz. Motor Lublin: Mbaye N’Diaye, Sergi Samper, Paweł Stolarski, Bradly van Hoeven, Renat Dadashov, Herve Matthys.
Czerwona kartka za drugą żółtą – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Maciej Ambrosiewicz (90+7).
Sędzia: Mateusz Piszczelok (Katowice).
Widzów: 3 542.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Miłosz Matysik, Arkadiusz Kasperkiewicz, Artem Putiwcew – Radu Boboc (78. Dominik Biniek), Maciej Ambrosiewicz, Krzysztof Kubica, Damian Hilbrycht (78. Wojciech Jakubik) – Morgan Fassbender (59. Kamil Zapolnik), Ivan Durdov (65. Jesus Jimenez), Andrzej Trubeha (46. Igor Strzałek).
Motor Lublin: Ivan Brkić – Paweł Stolarski (46. Filip Wójcik), Marek Bartos, Herve Matthys, Filip Luberecki – Sergi Samper (46. Jakub Łabojko), Bartosz Wolski, Ivo Rodrigues – Mbaye N’Diaye (65. Thomas Santos), Karol Czubak (75. Renat Dadashov), Fabio Ronaldo (84. Bradly van Hoeven).
PAP/win
