Pożegnaliśmy Barbarę Paluch, polonistkę z I Liceum w Tarnowie, Dobrego Człowieka. Dziękujemy, Pani Profesor

Łukasz Winczura
Dodany przez
Łukasz Winczura
Dodany przezŁukasz Winczura
Łukasz Winczura - dziennikarz, reporter.
3 Min. Czytania
Fot. Magdalena Urbańska

W środę, 11 lutego odbył się pogrzeb Barbary Paluch, jednej z najwybitniejszych nauczycielek i wychowawców w powojennych dziejach tarnowskiego I Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Brodzińskiego. Barbara Paluch zmarła w sobotę, 7 lutego. Przeżyła 85 lat.

Ostatnie pożegnanie Profesorki odbyło się w Starym Sączu, rodzinnej miejscowości Zmarłej, która większość swojego życia, związała z Tarnowem i właśnie z I Liceum. Do tej szkoły trafiła w 1962 roku, tuż po studiach polonistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Miała opinię nauczyciela bardzo wymagającego, ale jednocześnie sprawiedliwego. Miała bardzo silny wpływ na młodzież, z którą przez lata chętnie wyprawiała się na słynne licealne wycieczki górskie i rajdy. Ten wpływ na młodzież był na tyle mocny, iż komunistyczne władze pozbawiły ją na kilka lat możliwości uczenia w I LO, kierując ją w 1977 roku do pracy w szkole wieczorowej. Owa banicja trwała siedem lat. Spod jej ręki, jako polonistki i wychowawczyni, wyszli w świat późniejsi profesorowie wyższych uczelni, uznani lekarze, prawnicy czy duchowni, tworzący elitę nie tylko Tarnowa. Wśród jej wychowanków był także abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, który pożegnał swoją nauczycielkę kazaniem wygłoszonym podczas mszy żałobnej odprawianej w klasztorze Klarysek.

Była człowiekiem głębokiej wiedzy i zawierzenia. Uczyła nie tylko języka i literatury, uczyła także myślenia, wrażliwości i prawdy o człowieku, która ukrywa się w prawym sumieniu. Przekazywała nie tylko wiedzę, ale i mądrość życiową. Na tableau naszej klasy zaproponowała cytat z wiersza Norwida: „Piękno jest po to, by zachwycało. Do pracy”. To zdanie jest jak jej podpis, jak streszczenie jej pedagogii i wiary. Umiała zachwycić pięknem języka polskiego i literatury, ale nie był to zachwyt sentymentalny. Potrafiła wymagać, bo wymagała od siebie. Bóg Honor Ojczyzna – to były wartości, którymi żyła – mówił kaznodzieja.

Barbara Paluch odcisnęła także swój ślad w niesieniu pomocy osobom ciemiężonym przez system totalitarny. Razem z nieżyjącym już ks. prof. Michałem Bednarzem organizowała pomoc dla rodzin internowanych opozycjonistów, współtworzyła Klub Inteligencji Katolickiej, włączała się w przemiany społeczne lat pierwszej „Solidarności” i roku 1989. Ostanie miesiące życia, naznaczone chorobą, spędziła w Hospicjum Via Spei.

Barbara Paluch spoczęła na cmentarzu w Starym Sączu. Zgodnie z życzeniem – obok swojej mamy.

Udostępnij ten artykuł
Dodany przezŁukasz Winczura
Śledź
Łukasz Winczura - dziennikarz, reporter.