Obraz reklamowy

Po 28 latach od zabójstwa Iwony Cygan sąd ogłosił wyrok uniewinniający wobec wszystkich 17 oskarżonych w tej sprawie osób

Tarnów wiadomości
Dodany przez
3 Min. Czytania
17-letnia Iwona Cygan została zamordowana w 1998 r. w Szczucinie

Wyniki przewodu sądowego nie wykazały ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni dopuścili się zarzucanych im aktem oskarżenia czynów – powiedział sędzia Mariusz Sztorc w ustnym uzasadnieniu uniewinniającego wyroku w procesie dot. zabójstwa w 1998 r. Iwony Cygan. Wyrok nie jest prawomocny.

- Reklama -

W piątek Sąd Okręgowy w Rzeszowie, po prawie 28 latach od głośnego zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan w 1998 r. w Szczucinie, ogłosił wyrok uniewinniający wobec wszystkich 17 oskarżonych w sprawie osób. Proces trwał osiem lat. Rozpoczął się w czerwcu 2018 r.

W ustnym uzasadnieniu sędzia przewodniczący składu orzekającego Mariusz Sztorc przypomniał, że zginęła 17-letnia dziewczyna, „właściwie jeszcze dziecko”, a „okrucieństwo czynu przeraża” od tylu lat, wywołuje pytanie o sprawców i ich motywy.

- Reklama -

Sąd zwrócił uwagę, że od chwili zabójstwa do czasu wniesienia aktu oskarżenia sprawie towarzyszył przedprocesowy rozgłos, nadany przede wszystkim przez media, „który doprowadził do tego, że opinia publiczna niemalże zapomniała o zasadzie domniemania niewinności”.

– Sąd o tym zapomnieć nie mógł. Jeżeli postępowanie było długotrwałe to wynikało to z podporządkowania tej zasadzie czynności sądu po to, aby sprawcy zostali ukarani, a osoby niewinne nie poniosły odpowiedzialności – zaznaczył sędzia przewodniczący Sztorc.

- Reklama -

Przypomniał, że w sprawie przeanalizowano około 200 tomów akt jawnych oraz niejawnych, wyznaczono na rozpoznanie sprawy ponad 200 dni, przesłuchano 204 świadków jawnych i 32 świadków anonimowych, a przesłuchanie każdego świadka trwało bardzo długo, nieraz kilka godzin, których także sąd (zgodnie z uprawnieniami) dopytywał o szczegóły.

– Świadkowie odpowiadali na wiele pytań. Stąd też tak długi może czas rozpoznawania, procedowania w tej sprawie, ale tego wymagała procesowa rzetelność, by każdy dowód mógł być przeprowadzony jak najdokładniej – powiedział sędzia Sztorc.

Zauważył, że wyjaśnienia wymagały nie tylko okoliczności zbrodni, wykazanie lub zaprzeczenie winy jej sprawców, ale także powodów, dla których przez wiele lat nie doszło do wykrycia sprawców i kto ewentualnie ponosi za to odpowiedzialność.

– Wyniki przewodu sądowego nie wykazały ponad wszelką wątpliwość – te słowa chcę podkreślić: ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni (…) dopuścili się zarzucanych im aktem oskarżenia czynów – podkreślił sędzia.

Zwrócił uwagę, że właśnie do takiego (ponad wszelką wątpliwość) wyjaśnienia sprawy zobowiązuje sąd m.in. Kodeks postępowania karnego, czy prawo międzynarodowe. – Wtedy dopiero, kiedy takich wątpliwości nie ma, można decydować o winie. Tu takie wątpliwości nie zostały usunięte, nie pojawiły się też dowody na sprawstwo i winę oskarżonych – zaznaczył przewodniczący składu orzekającego. (PAP)