Wczesnym rankiem, w czwartek 8 stycznia, z dziedzińca tuchowskiego klasztoru Redemptorystów wyruszył samochód-kaplica, którym zawieziono do renowacji cudowny obraz Matki Bożej Tuchowskiej. Przez kilka miesięcy otaczany czcią wiernych wizerunek będzie pod opieką konserwatorów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Od święta Trzech Króli w głównym ołtarzu podtarnowskiego sanktuarium pozostawały już tylko puste ramy, które wkrótce przesłonięto płótnem z wymalowanym pobożnym wizerunkiem. Sam zaś obraz przeniesiono do specjalnego, oświetlonego feretronu. Pożegnalną mszę odprawił ordynariusz tarnowski, bp Andrzej Jeż 7 stycznia wieczorem.
To już ponad cztery wieki kultu
Obraz Matki Bożej Tuchowskiej, jak wynika z wcześniejszych badań, powstał w pierwszej połowie XVI wieku, w pracowni Mistrza z Bodzentyna. Namalowano go na desce lipowej o wymiarach 58 na 44 cm. Już z końca XVI wieku pochodzą pierwsze wzmianki o wymodlonych przed nim łaskach. Wzmożony ruch pielgrzymkowy do tego miejsca spowodował, iż w 1642 roku biskup Tomasz Oborski z Krakowa wydał dekret o cudowności obrazu. W 1904 roku, 2 października, ówczesny ordynariusz tarnowski, abp Leon Wałęga nałożył na skronie Maryi papieskie korony. Tenże hierarcha, jako wielki czciciel tuchowskiego sanktuarium, kazał w nim przygotować sobie grób, który do dziś znajduje się w sąsiedztwie prezbiterium.
Sanktuarium w Tuchowie należy do najbardziej czczonych tak w diecezji tarnowskiej, jak i poza jej granicami. Najwięcej pielgrzymów przybywa tam na dwa doroczne odpusty: Wielki, który odprawiany jest na początku lipca oraz Mały, celebrowany w okolicach święta Matki Bożej Siewnej we wrześniu.
Pora na lifting
Ostatnia wielka renowacja tuchowskiego obrazu miała miejsce w 1928 roku. Po stu latach konserwatorzy i redemptoryści postanowili ponownie zbadać stan drogocennej relikwii. Pierwsze ekspertyzy przeprowadzono jeszcze w 2025 roku na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki w zakładzie fizyki i chemii konserwatorskiej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem doktor Marii Goryl. Na 74 stronach szczegółowo opisano wszelkie detale dotyczące stanu drewna oraz farb, którymi zostało ono pokryte. Ogólnie, stan obrazu określono jako dobry. Teraz przyszedł czas na jego odnowienie i zakonserwowanie. I stąd ponowna wizyta w krakowskiej ASP, ale tym razem w Katedrze Konserwacji i Restauracji Malowideł Sztalugowych, którą kieruje prof. Marta Lempart-Geratowska. Ile potrwają wszystkie niezbędne prace? Trudno powiedzieć, ale wszyscy spodziewają się powrotu Matki Bożej do Tuchowa mniej więcej w połowie czerwca. Może nawet trochę wcześniej.
Powitalny prezent dla Matki Bożej
W sanktuarium już myślą, jak godnie przywitać powracającą do Tuchowa Matkę Bożą. Historycy sanktuarium przypominają sytuację sprzed stu lat, gdy na powitanie obrazu wierni przygotowali złoconą suknię wotywną, która ozdabiała obraz przez ostatni wiek. Jest pomysł, by wykonać kolejną suknię, są też wykonawczynie, które podjęłyby się wykonania tego dzieła. To krakowskie Bernardynki, które swój kontemplacyjny klasztor mają niedaleko Wawelu, przy ul Poselskiej. Opiekunowie sanktuarium wystąpili więc z apelem do czcicieli Tuchowskiej Madonny.
– Gdyby ktoś z drogich czcicieli Matki Bożej Tuchowskiej chciał przyczynić się do tego dzieła i pozostawić swój ślad wyszyty na sukni, można ofiarować w tym celu biżuterię złotą lub srebrną, bursztyn, korale lub perły, które zostaną wpisane na listę wotów dziękczynnych i dołączone do zbioru przeznaczonego na wykonanie sukni. Wszystkie dary można składać w kancelarii parafialnej, lub bezpośrednio u proboszcza i kustosza. Ofiarodawców polecamy opiece Najświętszej Marii Panny – zachęca ojciec Grzegorz Gut, redemptorysta, kustosz sanktuarium.
