– W Polsce zakażanie jest w ogniskach, więc istnieje nieduże prawdopodobieństwo, że my realnie na ulicy się zakazimy. Stąd też to delikatne skrócenie tego dystansu z dwóch metrów do półtora metra – powiedział Wojciech Andrusiewicz z ministerstwa zdrowia.
Eksperci krytykują jednak decyzję rządu.
– Równoległe odmrażanie tego rodzaju imprez, gdzie będzie jeszcze więcej osób w bliskich kontaktach, może niestety przynieść nam pogorszenie sytuacji – ocenił dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji „Instytut Profilaktyki Zakażeń”.

