Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Piast Gliwice 3:2 (2:0)
Bramki: 1:0 Jesus Jimenez (15-karny), 2:0 Kamil Zapolnik (42), 2:1 Adrian Dalmau (69-głową), 3:1 Damian Hilbrycht (73), 3:2 Juande Rivas (82).
Żółta kartka – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Maciej Ambrosiewicz, Damian Hilbrycht, Dominik Biniek. Piast Gliwice: Jakub Lewicki, Ivan Lima. Czerwona kartka za drugą żółtą – Piast Gliwice: Ivan Lima (90+6).
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo). Widzów 2 908.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Miłosz Matysik (46. Gabriel Isik), Lucas Masoero, Arkadiusz Kasperkiewicz – Radu Boboc, Sergio Guerrero, Maciej Ambrosiewicz, Damian Hilbrycht (90+5. Wojciech Jakubik) – Jesus Jimenez (79. Dominik Biniek), Kamil Zapolnik (79. Ivan Durdov), Igor Strzałek (68. Andrzej Trubeha).
Piast Gliwice: Karol Szymański – Filip Borowski, Juande Rivas, Igor Drapiński, Jakub Lewicki – Oskar Leśniak (68. Ivan Lima), Grzegorz Tomasiewicz (61. Michał Chrapek), Patryk Dziczek, Hugo Vallejo (46. Leandro Sanca) – Gierman Barkowskij (61. Adrian Dalmau), Jorge Felix (61. Andreas Katsantonis).
Piast przyjechał do Niecieczy podbudowany dwoma kolejnymi zwycięstwami – z Jagiellonią Białystok (2:1) i Radomiakiem Radom (3:1), co znacznie poprawiło jego pozycję w walce o utrzymanie. Z kolei Bruk-Bet przegrał trzy ostatnie mecze i jest już praktycznie pogodzony ze spadkiem.
Bruk-Bet też był mocno osłabiony. Za kartki pauzowali Artem Putiwcew i Krzysztof Kubica, a kilku innych graczy, w tym Rafał Kurzawa, Bartosz Kopacz i Morgan Fassbender, są kontuzjowani. Trener Marcin Brosz na ławce rezerwowych miał tylko sześciu piłkarzy.
Pierwszy groźny atak przeprowadzili goście. Hugo Vallejo po rajdzie lewym skrzydłem wpadł w pole karne, podał do Oskara Leśniaka, lecz jego strzał został zablokowany. Chwilę później Vallejo oddał mocny strzał z kąta, ale trafił w boczną siatkę.
W 12. minucie po dośrodkowaniu w pole karne Jakub Lewicki sfaulował Kamila Zapolnika. Arbiter dopiero po obejrzeniu zajścia na monitorze zdecydował się podyktować jedenastkę. Jesus Jimenez zmylił Karola Szymańskiego i zdobył swoją piątą bramkę w sezonie.
W 27. minucie wyrównać mógł Patryk Dziczek. Po jego strzale z około 18 metrów piłka odbiła się od poprzeczki.
Tymczasem chwilę przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie. Vallejo za lekko podał do Szymańskiego. Piłkę przechwycił Zapolnik, minął bramkarza Piasta i z kąta skierował ją do siatki.
Po przerwie Piast starał się odrobić straty, ale podobnie jak w pierwszej połowie nie stwarzał zbyt wielu okazji bramkowych. W 60. minucie niezły strzał z dystansu oddał Gierman Barkowskij. Adrian Chovan zdołał jednak wybić piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi Damian Hilbrycht trafił w słupek.
W 69. minucie Piast zdobył kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu Michała Chrapka z rzutu rożnego goście wygrali trzy pojedynki główkowe w polu karnym i wprowadzony chwilę wcześniej Adrian Dalmau pokonał Chovana.
Odpowiedź gospodarzy była niesamowita, gdyż Damian Hilbrycht trafił do bramki bezpośrednio z rzutu rożnego. Chwilę przed kopnięciem piłki pomocnik Bruk-Betu dostał żółtą kartkę za opóźnianie gry, co eliminuje go z występu w następnym spotkaniu z Widzewem w Łodzi.
Piast się jednak nie poddawał i w 82. minucie Juande Rivas, w zamieszaniu w polu karnym z bliska skierował piłkę do bramki.
W doliczonym czasie gry Ivan Durdov, po błędzie Szymańskiego, trafił do siatki, ale gol nie został uznany, gdyż Chorwat przed strzałem zagrał piłkę ręką. W następnej akcji Juande Rivas posłał piłkę tuż nad poprzeczką.
Bruk-Bet odniósł pierwsze zwycięstwo w tym roku i przerwał serię ośmiu kolejnych meczów bez wygranej. Poprzednio komplet punktów wywalczył 7 grudnia, pokonując 2:1 Jagiellonię Białystok.
Grzegorz Wojtowicz (PAP)
