GKS rozbił Bruk-Bet Termalikę. Słonie spadły z Ekstraklasy

Tarnów wiadomości
Dodany przez
3 Min. Czytania
Fot. ilustracyjne

GKS Katowice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5:1 (3:1)

Bramki: 1:0 Arkadiusz Kasperkiewicz (19-samobójcza), 2:0 Ilja Szkurin (22), 3:0 Eman Markovic (31), 3:1 Kamil Zapolnik (42), 4:1 Mateusz Kowalczyk (58), 5:1 Eman Markovic (64).

Żółta kartka – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Gabriel Isik.

Sędzia: Paweł Malec (Łódź). Widzów: 13 170.

GKS Katowice: Dawid Kudła – Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz – Erik Jirka (65. Mateusz Wdowiak), Sebastian Milewski (81. Adrian Błąd), Mateusz Kowalczyk (65. Damian Rasak), Marcin Wasielewski – Eman Markovic (75. Marcel Wędrychowski), Ilja Szkurin (75. Jakub Kokosiński), Bartosz Nowak.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Gabriel Isik, Lucas Masoero (46. Artem Putiwcew), Arkadiusz Kasperkiewicz – Radu Boboc, Maciej Ambrosiewicz (83. Andrzej Trubeha), Igor Strzałek (57. Sergio Guerrero), Damian Hilbrycht – Morgan Fassbender (57. Rafał Kurzawa), Kamil Zapolnik, Jesus Jimenez (67. Ivan Durdov).

Porażka Termaliki oznacza, że zespół z Niecieczy stracił szanse na utrzymanie się w ekstraklasie.

Zamykający tabelę goście przyjechali do Katowic z „nożem na gardle”. Zupełnie inne nastroje panowały w śląskiej ekipie, walczącej o miejsca w czołówce.

Zespół z Niecieczy, z oczywistych powodów, od początku grał ofensywnie. Rywale czekali na możliwość kontry i już w 2. minucie Ilia Szkurin był blisko pokonania Adriana Chovana. Bramkarz GKS obronił z kolei uderzenie Igora Strzałka z linii pola karnego. Po chwili, po centrze Damiana Hilbrychta i zamieszaniu przed bramką Katowiczan, piłka „zatańczyła” na poprzeczce.

Później groźnie zrobiło się po drugiej stronie boiska. Najpierw Arkadiusz Jędrych trafił w poprzeczkę, a po chwili było 1:0. Z autu piłkę daleko wyrzucił Mateusz Kowalczyk, a pechowo interweniujący obrońca rywali Arkadiusz Kasperkiewicz wpakował ją do własnej bramki.

Po centrze Bartosza Nowaka z rzutu rożnego formalności z bliska dopełnił Szkurin i gospodarze podwyższyli prowadzenie. Napastnik GKS wyprowadził w 31. minucie „podręcznikowy” kontratak, wyłożył piłkę nadbiegającemu Emanowi Markovicowi, który nie miał problemy ze sfinalizowaniem akcji.

Odrobinę radości niewielkiej grupie kibiców gości dał przed przerwą Kamil Zapolnik. Płaskim strzałem z obrotu w długi róg zaskoczył Dawida Kudłę.

W drugiej części przyjezdni walczyli o zmianę niekorzystnego wyniku, jednak skuteczniejsi byli zawodnicy trenera Rafała Góraka. Najpierw Kowalczyk wykorzystał prostopadłe podanie Markovica, później ten drugi uciekł prawą stroną boiska rywalom, minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.

Zespół Marcina Brosza do końca starał się zmienić niekorzystany wynik. W 73. minucie obrońca Katowiczan Lukas Klemenz w ostatniej chwili zablokował w polu karnym GKS szarżującego Ivana Durdova. Kwadrans później rezerwowy Bruk-Betu Andrzej Trubeha trafił nawet do siatki rywali, ale jego radość trwała krótko, bowiem sędzia gola nie uznał i skończyło się wygraną gospodarzy 5:1.

Piotr Girczys (PAP)