Kolejny mecz Termaliki, który mógł zostać wygrany. Ale nie został, bo drużyna Marcina Brosza potrafiła postraszyć przeciwnika na początku meczu i w ostatnich minutach spotkania. Podobnie było w potyczkach ze szczecińską Pogonią czy Cracovią, gdzie można było pokusić się o zgarnięcie całej puli. W poniedziałkowym meczu z zabrzańskim Górnikiem zaczęło się ładnie, później nie było ładnie, w końcówce było ładnie i… w efekcie jeden punkt. I status quo w tabeli. Przynajmniej dla „Słoni”, które nie oddają czerwonej latarni w PKO BP Ekstraklasie.
Przed poniedziałkowym meczem, zamykającym 21. kolejkę ligową, obydwa zespoły – ten z Niecieczy i ten z Zabrza – miały o co grać. Bruk-Bet w przypadku wygranej opuściłby ostatnie miejsce w tabeli. Z kolei Górnik – zrównałby się punktowo z liderem Jagiellonią Białystok. Ani gospodarzom, ani gościom tych planów nie udało się zrealizować.
W poprzedniej rundzie drużyna z Niecieczy niespodziewanie wygrała w Zabrzu 1:0, więc podopieczni Michala Gasparika bardzo chcieli się zrewanżować. Tymczasem gospodarze już w 100. sekundzie objęli prowadzenia. Morgan Fassbender otrzymał znakomite podanie od Igora Strzałka i znalazł się w sytuacji sam na sam z Marcelem Łubikiem. Pierwszy strzał Niemca bramkarz Górnika zdołał zatrzymać, ale wobec dobitki był już bezradny. Fassbender to prawdziwa zmora Górnika. poprzedniego gola w ekstraklasie strzelił… 8 sierpnia we wspomniany meczu w Zabrzu.
Goście mogli wyrównać w 17. minucie. Brandon Domingues kilka metrów przed bramką dostawił nogę do piłki, ale ta przeleciała nad poprzeczką. W następnej akcji Fassbender zrewanżował się Strzałkowi za podanie przy golu i wyłożył mu piłkę w polu karnym. Strzał pomocnika Bruk-Betu został jednak zablokowany.
Wraz z upływem minut rosła przewaga Górnika i w 40. minucie przyniosła efekt. W zamieszaniu w polu karnym Bruk-Betu Arkadiusz Kasperkiewicz skierował piłkę do własnej bramki.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy groźny strzał oddał Maksym Chłań, lecz Adrian Chovan dobrze interweniował.
Po przerwie nadal groźniej atakował Górnik. Minimalnie niecelne strzały oddali Patrik Hellebrand i Chłań. W 68. min trener Bruk-Betu chcąc ożywić ofensywę wprowadził trzech nowych zawodników.
W 78. min arbiter podyktował rzut karny dla Górnika, po starciu Wojciecha Jakubika z Jarosławem Kubickim. Po długich analizach i obejrzeniu zajścia na monitorze decyzja została anulowana.
W końcówce obydwa zespoły dożyły do zdobycia zwycięskiej bramki. To był bardzo emocjonujący okres gry, bo akcje przenosiły się z jednego pola karnego na drugie. Więcej okazji mieli gospodarze, ale nie potrafili oddać skutecznego strzału i mecz zakończył się sprawiedliwym remisem.
Najbliższy mecz Bruk-Betu już w sobotę o godzinie 15. Niecieczanie zaprezentują się w wyjazdowym spotkaniu z Rakowem Częstochowa.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Górnik Zabrze 1:1 (1:1).
Bramki: 1:0 Morgan Fassbender (2), 1:1 Arkadiusz Kasperkiewicz (40-samobójcza).
Żółta kartka – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Damian Hilbrycht.
Sędzia: Paweł Malec (Łódź).
Widzów: 2 958.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Arkadiusz Kasperkiewicz, Gabriel Isik, Bartosz Kopacz – Damian Hilbrycht (74. Maciej Wolski), Krzysztof Kubica, Igor Strzałek (83. Dominik Biniek), Radu Boboc – Morgan Fassbender (68. Wojciech Jakubik), Kamil Zapolnik (68. Ivan Durdov), Rafał Kurzawa (68. Jesus Jimenez).
Górnik Zabrze: Marcel Łubik – Kryspin Szcześniak, Michal Sacek, Josema, Erik Janza – Maksym Chłań (83. Roberto Massimo), Patrik Hellebrand, Lukas Sadilek, Jarosław Kubicki, Brandon Domingues – Sondre Liseth (83. Borisław Rupanow).
PAP/win
